Proszę doradźcie pomóżcie mi jak pomóc mojemu psu ...

PYTAJKA - ZADAJ SZYBKIE PYTANIE

4 odpowiedzi
0
Mój pies jest rasy mieszaniec i ma 12 lat i 8 miesięcy dostałam go jak miał 3 miesiące był ślicznym szczeniaczkiem i takim jest do dziś i można powiedzieć że od chwili otrzymania go do tego roku nigdy mi nie chorował to był okaz zdrowia tzw; pies hart, żwawy, energiczny, silny , apetyt i ładnie wyglądał lubił pojeść to i wyglądał. Lekarzy pies znał tylko przy szczepieniu więcej ich nie potrzebował. Ale ten rok zaczął się dla niego zły. Od początku kwietnia czyli z początkiem wiosny zaczęło mu się coś dziać i dzieje się to do dziś, tylko trochę już częściej i więcej objawów. Chcę najpierw dodać że mam z moim psem problem jeśli chodzi teraz o lekarzy gdy oni są mu potrzebni bo to był pies i jest bardzo zły i agresywny wygląd ma pokorny ale gryzie jak obcych nawet i swoich nie da się dostąpić nie da nic przy sobie zrobić kompletnie nic, nawet mam problem co roku ze szczepieniem przechodzę masakrę , nic nie można przy nim zrobić w sensie takim by mu w czymś pomóc czy jak skaleczy łapę, czy jak ma kleszcza by wyjąć nic z tych rzeczy bo na prawdę może skończyć się źle, strasznie gryzie jest ostry tak że jak ma kleszcze za cale swoje życie to ma je tak długo dokąd sam ich się nie pozbędzie albo same nie wylecą musi się sam z nimi uporać wtedy je traci a my choć byśmy chcieli mu pomóż je wyjąć nie zrobimy tego no bo się boimy kagańca się nie założy bo też sobie nie da, on od początku można powiedzieć już był taki nieprzystępny jedynie jako szczeniak to był fajny słodki pies ale jak ino skończył rok i parę miesięcy zaczęło się powoli, zaczął pokazywać swoje ja coraz bardziej i nie to że my go nie uczyliśmy co do niego należy jaki ma być bo wszystko się robiło ale niestety to nie działało jest jaki jest, takim jest psem i co ? i teraz jest właśnie wielki problem z początkiem wiosny gdy poszłam z nim na spacer doznałam szoku to był mój najgorszy dzień za tyle lat jego życia mówię o tym roku po prostu sobie leciał żwawo i energicznie i moment to była chwila ani nie wiadomo kiedy przewrócił mi się na bok na prawą stronę i leżał bez ruchu nie dając znaku życia o sobie jedynie tylko oddychał ale jego oddech właśnie był płytki i szybki a oczy wpatrzone w jeden punkt bez reakcji, potem dopiero po chwili leżenia zaczął pierw podnosić głowę a potem dźwigał się sam powoli cały na łapkach strasznie otępiały i ogólnie ciężko było mu utrzymać się na łapkach i utrzymać zadek tak mu się chwiał na wszystkie strony trudność miał ze stawaniem, i to właśnie powtarza się właśnie coraz częściej, właśnie nogi tylne nie utrzymują go chwieją mu się chodzi jak pijany zadek tak samo chodzi cały na wszystkie strony i wtedy leci i albo jest tak że się przewróci, ale i też jest że jako tako utrzyma się w tym osłabieniu na łapkach i czeka aż mu przejdzie z wielkim trudem stoi na tych łapach ale stoi jak mu się uda ale częściej jest tak że się przewraca ale są też inne jeszcze przyczyny że jak leży z wyglądem tej nieprzytomności to wtedy zdarza się ale bardzo mało że po prostu się zesika pod siebie albo jak mu przechodzi i wstaje ma odruch wymiotny i zwymiotuje ale też jest i tak choć to jest bardzo rzadko w kiedy chyba raz się to zdarzyło do dnia dzisiejszego że jak się przewrócił na ziemię to miał takie jakby drgawki takie mocniejsze drgawki , a dodam jeszcze że bardzo się drapie stale na okrągło i po uszach się drapie i po całym ciele stale oblizuje łapki i też jakby sobie z nich coś wybierał, wysysał, nagminnie nie mogę sobie poradzić je mi ziemię na dworze łapie całymi kawałami, i nie ważne czy z kamieniami czy drewienkami łapie co leci. A swoją drogą od jakiegoś czasu zauważyliśmy też że tak jakby często kaszlał, taki suchy kaszel jakby z odksztuszaniem czegoś i wypluwaniem tego czegoś,jakby miał jakąs chrype tak wygląda jakby mial suchoc w gardle tak dyszy przy tym charczy chrapie,a przy tym bywa częściej ze jest oporowy w wychodzeniu po schodach i w chodzeniu stał się bardziej powolniejszy, tak jakby przy tym miał mniej sił, w doatku bywa częściej taki przygnębiony smutny osowiały, i trochę zmizierniał stracil apetyt a tak lubił pojesc choc nie powiem je, ale nie tak jak było, ale pije. jeśli chodzi o stolec robi w porządku ale bywa też niekiedy ze ma rozwolnienie, a co do moczu wszystko w porzadku bez zmian. I co nas martwi, bo przeraziliśmy się jego stanem i szukaliśmy porad i przyczy w internecie, i dowiedzielismy sie z opisow ze duzo wskazuje na to objawów jego prawie wszystkie ze wygląda to na babeszjozę to jest ta choroba po kleszczach a jest jest prawdopodobienstwo i to duze bo on chodzi w kleszczach to nie wieze w to by na jakiegos zarazonego nie trafił no powiedzice sami co o tym myslicie czy kto s spotkal sie z takimi obawami u swojego psa badz u kogoś i czy to moze byc ta choroba czy jakas inna upodobniona do niej bo jak kazdy sie tego trzyma ze moze tez byc inna no bo pies ma lata, no ma nie powiem ze nie ale mają jeszcze więcej, i jest dobrze a tym bardziej zaznaczam to nie jest pies rasowy.I wtym mamy teraz caly dylemat jak mu pomuz z tymi lapkami i tym wszystkim by był zdrowy lekarze do ktorych dzwonimy o porady i pomoc odmawiają nam bo nie chca narazać się przy nim na niebezpieczenstwo bo trzeba zrobić badania pobrać krew by wykryć czy istnieje ta choroba która podejrzewamy choc sami lekarze mowia ze faktycznie sa objawy duzo znaczaca na ta chorobe ale tez moze byc i nie bo są też inne które mają podobne objawy i co w tym przypadku robić jak mu pomóc, badań się nie wykona do lekarza nie mam z nim jak jechać bo w autobus samochós jest to nie mozliwe bo by pogryzł,dotchnąć się lekarzowi nie da w zaden spsob a ja go tez nie przytrzymam bo tez bym byla pogryziona wiec jak ja mam mu pomoz jestem zalamana a z tego co wiem jest to choroba bardzo niebezpieczna jesli to jest ona bo ona wyniszcza organizm, no chyba ze to nie jest to ale ja juz sama nie wiem co myslic no ale czy to to czy nie to pomoc trzeba a tu nie ma jak... piszcie co wiecie i doradzcie coś podpowiedzcie coś co ja mam robic czy są jakieś leki czy co bym to mogla sama zalatwić bez lekarza czy nie ja juz sama nie wiem... ODPOWIEDZ

ODPOWIEDZI

odpowiedział(a) anonim w dniu 02-07-2019 00:12 | zgłoś naruszenie cdn. dodam jeszcze bo bym zapomniała że przeważnie nochalek ma zimny i mokry a oczka jego przewaznie są szklace takie jakby mokre zalzawione....
odpowiedział(a) anonim w dniu 02-07-2019 00:22 | zgłoś naruszenie Sprawa poważna!
Ale wiesz co Ci powiem, musisz mieć ślicznego psa. Wyobrażam sobie jak wyglądają mieszańce, moja ciotka takiego miała, ale został potrącony przez samochód żył tylko 8 lat. Auto go trzasło i ciotka długo o niego płakała to są bardzo mądre psy. A skoro taki jest z natury musi mieć za sobą przykrą historię tylko mu współczuć a skąd go masz, jak go dostałaś? Bo to musi być zakładam pies pochodzący z miejsca w którym była przemoc względem niego, i on ma traumę i nie ufa ludziom tym bardziej jak wyraża agresję na domowników, ja się trochę na psach znam. Odnośnie tego wszystkiego ciężko mi coś w tym kierunku powiedzieć jedno co wiem że przy tej chorobie nie raz w mocnym stanie liczą się godziny, a jeśli to dzieje się od wczesnej wiosny nie wiem w jakim tępie ta choroba postępuje i jakie są rokowania w takim odstępie czasu nie życzę mu tego paskudztwa ale co przy tym zazwyczaj występuje ponad 40 stopniowa gorączka u psa. No chyba ze coś innego jest przyczyną przecież tak jak ludzie starsi może i jemu coś się przyplątać coś zakładam krążeniowego, lub neurologicznego, albo chore ucho a przy tym się wymiotuje są zaburzenia równowagi, pies też leci na boki jest osowiały itp, także tylko co do tego zgodzę się z lekarzami że nie raz wiele chorób jest upodobnionych, tylko że jeśli on ma styczność z kleszczami może być nosicielem, i wtenczas potrzeba natychmiastowej pomocy wierzę i współczuję ale nie doradzę co do tego.
odpowiedział(a) anonim w dniu 02-07-2019 00:51 | zgłoś naruszenie Bardzo ndziekuje tu komus za odpis i bza wszelkie informacje dlamnie kazda wiadomosc jest wazna dobre i to dzieki wielkie. a mam go ze schroniska. ludzie pioszcie cos prosze ....
odpowiedział(a) anonim w dniu 02-07-2019 20:01 | zgłoś naruszenie No to trzeba w jakiś sposób pomóc pieskowi. W sumie to nie jest jeszcze pies starzec aż taki. To jeszcze pisak nie rasowy ma życia pisanego przed sobą tylko trzeba mu pomóc, tylko że w dzisiejszych czasach nawet weterynarze są pożal się boże, tylko za pieniądze, a wiedzy brak no piszę prawdę tak jak jest nawet zwierzęciu nie umieją pomóc i przy każdej nadarzającej się okazji czekają tylko by wpadło im jak najwięcej pieniędzy i nie uwierzę aż tak do końca że tak to po prostu jest że nie da się i nie zaryzykują, a od czego k.u.rna siedzą tam, chcieli być lekarzami,a d.u.pką trzepią jak tylko coś trochę groźniejszego nie wierzę że nie trafiliście na lecznicę bądź przychodnię gdzie zajmują się nie tylko milusińskimi zwierzakami, a w ten czas możliwości na to są nawet i chwilowe narkozy do pobrania badań, też powinni sobie radzić w tym przypadku bo na pewno byli do tego szkoleni ale się nie chce bo brak umiejętności by dalej leczyć, a najzwyczajniej w świecie nie zgodzić się bo tak na telefon przy takim psie nie wpadnie mu do portfela tyle ile przy normalnej wizycie i o to tu chodzi i dlatego jest takie gadanie, znam to. Szkoda psa, to są bardzo mądre psy i bardzo ładne, nie wiem co doradzić w tym wypadku ale może jakiś detoks - odtruwanie na bazie ajurwedyjskiej. Pozdrawiam.

DODAJ ODPOWIEDŹ