Prosze odpiszcie mi na cos kobiety....

PYTAJKA - ZADAJ SZYBKIE PYTANIE

8 odpowiedzi
0

ODPOWIEDZI

odpowiedział(a) anonim w dniu 19-10-2018 23:22 | zgłoś naruszenie Prosze nad wszystko o wypowiedzi wasze kobiety i dziewczyny napiszcie mi co ktora z was przechodzila lub prrzechodzi za meki przez meza lub faceta w jaki sposob jestescie krzywdzone dajcie mi troche wypowiedzi prosze bo potrzebuje takie opisy, piszcie rozne co macie z czym oni sa zli ale na prawde zli dla was ze macie ich juz dosc albo jestescie po rozwodzie prosze piszcie czekam zalezy mi bardzo na waszych wypowiedziach.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 00:20 | zgłoś naruszenie Mój były mąż był tyranem, nigdy nie miał nade mną litości, chociaż wcześniej byłam dla niego całym jego światem dlatego za niego wyszłam, traktował mnie po ślubie jak szmatę od podłogi, miałam służyć jego rozkazom, pastwił się nade mną, byłam dla niego jak powietrze, znęcał się nade mną fizycznie gdy tylko się mu sprzeciwiłam jak miałam okres i mnie bolało, i psychicznie wyprowadzając mnie ciągle z równowagi, zaburzając mi umysł, wtedy wyszczerzał zęby i robił głupie miny do mnie i mnie lekceważył, świrując i drwiąc ze mnie na każdym kroku. Potem symulował różne choroby by tylko nie chodzić długo do roboty i by go wylali, czekał tylko na zwolnienie przez szefa po to, abym to ja zaczęła w końcu na nas zarabiać, na to czekał. Nie pozwalał mi się spotykać z koleżankami za każde wychodne obrywałam, a kiedy to on szlajał się z koleżkami po pubach, i nie wracał do domu, do żony na noc to było dobrze a ja musiałam milczeć, bo inaczej musiałam za karę głodować że go zgadywałam i wtedy robiło się ostro w sensie że miałam zabierane jego pieniądze choć jak było ok to ja nimi rządziłam jak każda żona gospodyni. Później było już tak agresywnie, że doprowadzał mnie do granic rozpaczy, w każdej chwili liczyłam się z tym że mogę wylądować na urazowym. A kiedy straszyłam go rozwodem, groził mi.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 00:25 | zgłoś naruszenie Cdn. Ale w całym tym dramacie mogłam liczyć na wszelką pomoc mojego wspaniałego brata, który wiecznie stał po mojej stronie i w sądzie pomagał mi walczyć o moją wygraną bym mogła uwolnić się od tego potwora, i by w końcu położyć temu kres, ale dla niego moje dobro było zawsze najważniejsze i udało się.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 00:40 | zgłoś naruszenie Mój zawsze chciał mieć dzieci marzył o tym, a kiedy tylko dowiedział się że dziecko będzie automatycznie się przestawił, kombinował tam by nie płacić na synka ani alimentów, walczyłam o swoje, coś nie coś mi się udało choć z marnym skutkiem od tej chwili ani ja ani dziecko nie liczyliśmy się dla niego nawet w najmniejszym stopniu.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 10:19 | zgłoś naruszenie Cdn. Bo kto mnie zrozumiałby lepiej niż mój własny rodzony brat? ... Przecież on jest moją krwią, moimi genami, z jednego ojca i jednej matki. On zawsze za mną idzie w ogień, choćby nie wiem co, zawsze stoi po mojej stronie. Mamy tych samych rodziców więc jesteśmy częścią siebie, jednością jesteśmy. Więc zawsze sobie pomagamy iż nigdy nie mogłoby by być inaczej, musielibyśmy nie nazywać się rodzeństwem.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 12:43 | zgłoś naruszenie Ja miałam takiego chłopaka że przez całą ciążę bliźniaczą nie miałam spokoju, ciągłe, kłótnie i awantury wytaczał, nabijał się ze mnie że chodzę tłusta tak jak świnia, proszę ? Co on sobą reprezentował? Samo dno! Chciał dziecka, a potem niszczył mnie i upokarzał. Na żadne badania ze mną nie chodził, pluł na mnie, potem tuż przed urodzeniem dziecka, wyrzucił mnie z domu z jeszcze nie narodzonym dzieckiem, powiedział że on nie potrzebuje już ani mnie ani bachora. Proszę taki człowiek? Bez krzty serca i wyrozumienia.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 22:06 | zgłoś naruszenie Za każde nie spełnienie życzeń mojego męża, wykręcał mnie ręce.Był damskim bokserem, a ja dla niego po prostu workiem treningowym na którym mógł się wyżyć poroniłam córeczkę w wieku 27 lat o którą długo płakałam. To wszystko przez niego nie wybaczyłam mu tego, zawsze chciał, starał się, potem nie dbał o to że onsze pod sercem drogocenny skarb, zrobił co swoje chciał tego corki nie mam a jego nie chce znac.
odpowiedział(a) anonim w dniu 20-10-2018 22:15 | zgłoś naruszenie A mnie były zdradzał na potęgę, co jedna laska to inna. Cyganił na każdym kroku, oszukiwał. Na dodatek był uzależniony alkoholu a z takim patologicznym sortem nie chciałam mieć nic wspólnego więc się rozeszłam.

DODAJ ODPOWIEDŹ