Zmartwiona o córkę! Czy moja córka nie popadła w obsesję, nie jest już nastolatką że może sobie śnić na jawie i ma czas...

PYTAJKA - ZADAJ SZYBKIE PYTANIE

9 odpowiedzi
0
Ona ma 24 lata i w dalszym ciągu jest sama, wszyscy ją wezmą na zęby ale już pomijając ludzi nigdy się tym nie kierowałam ona walczy z uczuciem które może nigdy jej się nie ziścić nie w dzisiejszych czasach a ona nie bierze tego pod uwagę że to może jej się nigdy nie spełnić, a na za granicę nie ma szans w naszym przypadku nawet najbliższą. Ona uparła się że chce mieć męża z za granicy dalekiej. Wiem rozumie jej długo czekałam nie odzywałam się ale widzę co jest i zaczynam ją już naciskać wręcz żeby to wszystko przemyślała i może zmieniła zdanie ponieważ lata każdemu nie stoją w miejscu z roku na rok ma się ich więcej, a ona ma 24 lata to jest czas na małżeństwo rodzinę najwyższy a któraż to dziewczyna w jej wieku wytrzymalaby być sama nawet nie wie jak sobie tym szkodzi i nawet na psychikę. Nie można tak mżna czekać ale nie wieczność. ja już nie wiem jak mam to przetłumaczyć córce ona wie dobrze że też było mi miło jakbym miała takiego ziecia ale to czekanie jest po prostu nie realne ona cały czas zyje złudzeniami miała dwie okazje na na prawde tez dobrych i fajnych chłopaków bo wiem odtrąciła ich mogłaby byc mama przeciez to są lata na matke co ona wyprawia młodosc chce sobie zniszczyc nie moge na to patrzec jak moje dziecko niczy sobie młodosc a młodsc nie wroci to sie ma raz w rzyciu a ona spedza na samotnosci ja mozna poczekac wykorzysta te szanse ale nie czekac wiecznie... ODPOWIEDZ

ODPOWIEDZI

odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 11:46 | zgłoś naruszenie Ja mam 26 lat i moja córka teraz we wrześniu poszła do 1 klasy 7 lat
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 11:53 | zgłoś naruszenie No widzisz a moja córka jeszcze czeka. Ile do 30 - tki chce czekać
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 11:56 | zgłoś naruszenie Jej wola. Nic pani nie zrobi. Ja jak miałam 18 lat zaszłam w ciążę. Wyszłam za mąż jak byłam w 5 miesiącu ciąży. Już ładne parę dobrych lat jesteśmy po ślubie i bardzo mocno kochamy Laurę. Mój mąż jest wyznawcą Krulestwa Jehowy. nie którzy mnie mogą za to potępiać ze katoliczka za takiego wyszło, słowa kgos mnie nie obchodza zawsze ze maz dobry w przypadku mnie nie bylam i nie jestem nadgoliwa katoiczka wiec slub koscielny nigdy nie był az takim moim marzeniem zawsze cywilny sie liczył najbardziej wiec taki mamy. Laura urodziła się jak miałam 19 lat mam bardzo dobego meza nie narzekam sobie a pani co poradzi, nic pani nie poradzi na to...tylko w kwesti pani corki takiego ja k przeczytalam ona chce to koscielny obowiazkowo tym sie roznia.
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 12:24 | zgłoś naruszenie A to jak takiego masz to wiadome ze z takim bedziesz zyla i to dobrze, ale w przypadku dziewczyn ktore maja miec polaka katolika to nie dziw sie ze sie ich boja i nie chca bo tacyvnigdy nie sa pewni a twoj tak bardzo pewny. Ale pociesze tu ta pania co martwi sie o corke ze czeka i tylko takiego chce , tym ze moja corka jest troszke starsza od pani corki i tez czeka na takiego i zdania nie zmieni i nic na to nie poradze. Ale tez ivja rozumie bo wiemy dobrze co znaczy miec takiego bo mialysmy okazje sie przkonac. Wiec ja rozumie , ze chce dziewczyna chlopaka na poziomie i cudowne zycie a nie chlopaka takiego na chwile i po wszystkim. Ale my mamy mozliwosc jechac za granice by sobie takiego poznac bo ja nie ukrywam ze tez takiego pragne. A jak u ciebie jest z chrztem religia w szkole i jak bedzie z komunia dziecka chyba nic z tych zeczy prawda no bo przy takim mezu jest to nie mozliwe, wiem sa to dobrzy kochani ludzie tacy ale my chcemy tez dobrego kochanego czlowieka dla ktorych i dla nas bedzie sie liczyl koscielny chrzest komunia a nie tak by dzieci chowaly sie tak na dzikono tego bysmy nie chcialy. No ale roUmie sa rozni ludzie i roznie do zycia podchodza i co niektorzy to zaakceptyja.
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 12:30 | zgłoś naruszenie A jak jest u ciebie ze swietami bo on nie, to wiem ale ty i twoja rodzina na pewno to jak to godzicie....
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 12:35 | zgłoś naruszenie A macie choinke chyba nie.....
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 21:22 | zgłoś naruszenie Wiadome tacy są ludzie już całkiem innego podejścia, ale znów praktykujący religię i obrzędy związane z nią, to wielkie gratulacje.....

To wszystko kwestia przyzwyczajenia. Na początku nie było mi się łato dostosować, jemu było ciężko na cokolwiek się przestawić, doszliśmy do porozumienia w pewnym stopniu w jakim dopuszcza królestwo, związku małżeńskiego z katolikiem, akurat ja praktykująca ale nie nadgorliwa, .....co do chrztu moja LAURA nie ma, w zasadzie ja chciałam w głębi serca by miała, no bo dziecko w przyszłości by miało spokój już święty, ale nie było takiej opcji, nie to że robił mi jakieś awantury czy coś w tym stylu, po prostu wiem jak dla niego ważne jest jego wyznanie, i wiedziałam że to po prostu nie przejdzie nie wyobrażał tego sobie, ale z biegiem lat, jeśli chodzi teraz o nadchodzącą komunię, nie wiem jak to będzie czy Laura by przyjęła czy nie, jeszcze ma rok, ale pierw trzeba by było załatwić cichy chrzest, tylko że znając kościół, nie wiem jak by to wszystko było on mnie bardzo kocha może by się siłą jakoś zgodził po połowie, jak już poznał moje tradycje i zwyczaje ale kościół jest innego zdania odnośnie tych form i raczej nic z tego nie będzie, po prostu jest wychowywana i po mojemu i po męża stronie, jest katoliczką jako w sercu ze mnie ale bez sakramentów resztę ściąga z męża. Podoba jej się jak na siedmiolatkę co zauważamy i jedna i druga strona w zasadzie więcej może męża strona może się mylę tak to odbieram ale się nie gniewam pogodziłam się z tym najważniejsze jest życie, z takim pragnęłam być, a on ze mną, takiego pokochałam i świata poza nim nie widziałam a Laura jak dorośnie dajemy jej wolną drogę mąż powiedział będzie chciała stać się katoliczką po mamie, będzie jej wola nie będzie miał na to żadnego już wpływu a uzna że chce być Świadkiem Jehowy będzie zaszczycony że będzie chciała uczestniczyć w jego tradycjach. Na razie jest dzieckiem i przed nią długa droga do decyzji i dokładnie co do tego jeszcze nie myśli, a co do tego, tak to ja wiem że mam dobrego faceta i super życie i to mnie motywuje, tak samo jak z takimi innymi są bardzo sobie podobni ale w pewnych względach dzieli ich ogromna przepaść no cóż chciałam takiego liczy się to że jest mi wierny i nie muszę się bać i choć nie mam wyznawcy innej mentalności ale tradycyjnego Polaka ale dobrego i to daje dużo mi radości. A co do świąt choinki i reszty gadżetów świątecznych w domu na początku nie zbyt bardzo przyznam szczerze to akceptował minęło sporo czasu zanim odnośnie tego doszliśmy do porozumienia [ choć muszę przyznać że nigdy nie było tak żeby wywierał jakąkolwiek na mnie presje by nade mną dominować, nie bo bym zgrzeszyła, tylko był odmiennego zdania] ale z biegiem czasu wszystko uległo lepszej zmianie, więcej przyswoił po mojemu choć w jego żyłach płynie inna wartość, co do takich tradycji, ale choć początki były bardzo przykre że jak przychodzą święta, zjeżdża się rodzina on wyjeżdżał na całe dnie do rodziców, nie powiem dziecko mi zostawiał, - ponieważ wiedział że w sercu w połowie jest katolikiem i nie robił mu tego ponieważ były nasze obrzędy nie raz zapłakałam kiedy jechał do teściów a my z rodziną siedziałyśmy ja i Laurka same jakbym męża nie miała, ciężko mi było ale cóż liczyła się miłość każdy znał sytuację, na choinki też patrzył i inne ozdoby obojętnie choć znosił to siłą dla mnie musiał jakie miał wyjście, obecnie jest już lepiej bardziej się do tego przystosował ponieważ po czasie zrozumiał że jeśli chce być ze mną za zawsze ja nie zrezygnuję z tego ale z naszego związku też nie, teraz lata wspólnego zaangażowania w małżenstwo, coraz silniejsze wspomienia, historie nasze zycia jakoś w pewnym stopniu go przekonały że w tym domu na święta z nami juz zostaje, tylko po prostu nie bierze udziału w tym wszystkim ale przy mnie i małej jest zawsze mi inaczej,robi to dla mnie. kochanym mezem jest ale szanuje jego wartosci. tak zostal wychowany od malego ma to zakorzenione i nie ma mocnych tak jak na mnie rzecz zrozumiala i calkiem naturalna, ale da sie zyc nie jest tak zle wazne ze nas kocha i to kobiete cieszy.
odpowiedział(a) anonim w dniu 04-10-2018 21:28 | zgłoś naruszenie A odnośnie religii w szkole na początku miał nie chodzić no bo wiadome mąż nie za bardzo chciał, potem jednak doszliśmy do wniosku żeby zapisać ją na indwidualny tok nauczania religi tylko poza lekcyjny nie z grupą dzieci ponieważ jest corką świadka jehowy mąż tak prosił by nie, wolał inaczej. No ja szanowalam jego prosby nigdy nie było zadnych ultimatum nie moge powiedziec choc nas wiele rozni jakos sie dogadujemy i poonujemy wszystkie przeciwnosci nawazniejsze ze jest ugodowy i da się życ ale mam jak na dloni ze nie tchnie innej kobiety ze bede tylko jego i na to poszłam najwaznijesze sa ustepstwa aon na to sie godni i jest nie zle jest dobrze nie moge powiedziec bo swietnie sobie znim zyje.
odpowiedział(a) anonim w dniu 05-10-2018 13:36 | zgłoś naruszenie Może Pani córka jest i podobna do mojej nie mówię nie, identyczne charaktery. Tylko tak jak mówię ja bym jednak wolała żeby ona zaczęła chociaż w małym stopniu już jakoś zmieniać swoje życie ileż można ona ma lata, ja jednak będę bombardować o to aby ona przemyślała swoje decyzje, można Pani nie chce odzywać się w życie córki, każdy ma inne podejścia, ale ja muszę alarmować ona ma lata i jest wskazane jej mieć pod każdym względem chłopaka jeszcze mi popadnie z czasem w jakąś depresję to się źle skończy z samotności a i tak się nie doczeka, bo przepadli a przecież jeszcze bywają dobrzy nie wszyscy są źli nasi a szczególnie jak wie się gdzie szukać i jakich, a ja mam możliwości na to aby nagrać jej bardzo dobrych partnerów, własna matka umie zadbać o przyszłość własnego dziecka, ale ona o tym nie chce słuchać. A że macie doświadczenia, to wasza sprawa nie wnikam, moja córka chciałaby takiego nie ukrywam że cieszyłoby mnie móc doczekać mieć takiego zięcia ale wszystko wszystkim ale nie kosztem mojej jedynej córki którą kocham nad życie, mam tylko ją i chcę dla niej jak najlepiej.

DODAJ ODPOWIEDŹ